Marketing lokalny: 43 nowe zapisy z Facebooka za 600 zł
Większość właścicieli studiów fitness przepala pieniądze na reklamy, które wyglądają jak nudne ulotki z marketu. W marcu 2024 roku sprawdziliśmy inny model działania w małym mieście pod Łodzią, gdzie budżet 614,20 zł wystarczył na zapełnienie grafiku do końca miesiąca.
Problem: 12 pustych godzin w tygodniu
Lokalne studio pilates w mieście liczącym 87 tysięcy mieszkańców miało spory kłopot. Choć rano i wieczorem sale pękały w szwach, to środek dnia świecił pustkami. Właścicielka, pani Anna, traciła miesięcznie około 3400 zł na samej opłacie za czynsz i media w godzinach, gdy nikt nie trenował. Tradycyjne posty na Facebooku, które wrzucała raz w tygodniu, docierały tylko do obecnych klientek, co nie dawało żadnych nowych zapisów.
Zanim yan-soft weszło do akcji, studio próbowało reklamować się 'na wszystko i dla wszystkich'. Przekaz był rozmyty, a zdjęcia pochodziły z darmowych banków grafiki. Przez to kampanie kosztowały sporo, a jedynym efektem było kilka lajków od znajomych. Musieliśmy to zmienić, skupiając się na konkretnym celu: pozyskaniu 40 nowych osób na zajęcia wprowadzające w ciągu dwóch tygodni.

Zdjęcie zrobione telefonem zamiast sesji
Zrezygnowaliśmy z ładnych, plastikowych zdjęć modelek. Zamiast tego poprosiliśmy panią Annę o zrobienie zdjęcia telefonem podczas porannych zajęć. Widać było na nim realne osoby, kawę na recepcji i uśmiechniętą instruktorkę. Taka autentyczność sprawiła, że ludzie przestali przewijać ekran i zaczęli czytać ofertę. To nie była kolejna wielka obietnica, tylko zaproszenie do konkretnego miejsca przy ul. Głowackiego.
Tekst reklamy był krótki. Napisaliśmy wprost: 'Masz 40 lat i szukasz sposobu na ból kręgosłupa? Mamy 12 wolnych miejsc na zajęcia próbne w ten wtorek'. Liczymy każdą złotówkę, więc nie laliśmy wody o pasji do sportu. Skupiliśmy się na rozwiązaniu bólu i konkretnej dacie. To sprawiło, że koszt kliknięcia spadł nam z 2,15 zł na 0,84 zł już w trzecim dniu kampanii.
Dodaliśmy też prosty formularz kontaktowy bezpośrednio wewnątrz Facebooka. Klientka nie musiała wychodzić na żadną stronę zewnętrzną, która długo się ładuje. Wystarczyły dwa kliknięcia, aby jej imię i numer telefonu trafiły do bazy studia. To kluczowy element, bo każda dodatkowa sekunda czekania na otwarcie strony to 18% szansy mniej na to, że ktoś zostawi swoje dane.
Autentyczne zdjęcie zrobione starym iPhone'em wygrało z profesjonalną sesją za 1200 zł.
Budżet 44 zł dziennie i precyzyjne zasięgi
Nie ustawialiśmy reklamy na całe województwo łódzkie. To był błąd, który studio popełniało wcześniej. Ustawiliśmy promień zaledwie 8 kilometrów wokół lokalizacji studia. Dlaczego? Bo sprawdziliśmy, że 91% obecnych klientek dojeżdża do studia w czasie krótszym niż 12 minut. Reklamowanie się dalej to po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto, bo nikt nie będzie jechał pół godziny na pilates po pracy.
Budżet dzienny wynosił dokładnie 43,87 zł. To niewielka kwota, ale przy tak wąskim targetowaniu (kobiety 35-55 lat interesujące się zdrowiem i mieszkające blisko) pozwoliła nam wyświetlić reklamę każdej osobie z tej grupy średnio 3,2 raza w ciągu tygodnia. Konkret w grafiku zaczął się pojawiać po 48 godzinach od startu, kiedy spłynęło pierwsze 7 zgłoszeń.

Ile to naprawdę kosztowało i co z tego wyszło
Cała kampania trwała 14 dni. Łączny koszt wydany na system reklamowy to 614,20 zł. Wynik? 43 unikalne zgłoszenia od nowych osób. Oznacza to, że koszt pozyskania jednego kontaktu wyniósł 14,28 zł. To cena dwóch kaw w sieciówce, a każda z tych osób ma potencjał zostać stałym klubowiczem płacącym miesięczny karnet w wysokości 260 zł.
Z tych 43 osób, na trening próbny fizycznie dotarło 31 kobiet. To konwersja na poziomie 72%, co jest wynikiem bardzo dobrym dla lokalnego rynku. Właścicielka od razu po otrzymaniu maila z danymi dzwoniła do klientki (zwykle w ciągu 14 minut od zgłoszenia), co drastycznie zwiększało szansę na to, że pani faktycznie się pojawi. Bez zbędnego lania wody, szybki telefon: 'Dzień dobry, właśnie widzę zgłoszenie, mamy wolną matę o 17:00, wpisać Panią?'.
Ostatecznie 19 osób kupiło karnet długoterminowy od razu po pierwszych zajęciach. Przychód z tych sprzedaży tylko w pierwszym miesiącu wyniósł 4940 zł. Inwestycja 614,20 zł zwróciła się więc ośmiokrotnie w niecałe 30 dni. To jest właśnie to, co nazywamy realnym marketingiem dla małego biznesu, a nie budowaniem wizerunku za tysiące złotych.
W yan-soft wiemy, że marketing to tylko początek. Gdyby pani Anna nie miała uporządkowanego grafiku i nie wiedziała, kto ma zadzwonić do tych osób, te 600 zł byłoby stratą. Sprawdzone na 47 obiektach rozwiązanie pokazuje, że automatyzacja powiadomień SMS o treści 'Czekamy na Ciebie o 17:00' zmniejszyła liczbę osób, które zapomniały o treningu, o blisko 23%.
Zwrot z inwestycji wyniósł 8:1 w zaledwie 4 tygodnie od kliknięcia 'Opublikuj'.